Fashion Week, Łódź 2010: Maldoror / Off Out of Schedule

Grzegorz Matląg, twórca Maldoror Low Couture, właściwie nie tyle szyje, co konstruuje ubrania z elementów i tkanin już raz wykorzystanych. Tnie, upina, przekształca, dekonstruuje, by nadać materiałom nowej jakości. Najnowsza kolekcja Maldorora, „Mary of Magdala”, to połączenie czystych, prostych form z elementami eksponującymi kobiecość i kobiece ciało. W kolekcji skórzane sukienki, spódnice i płaszcze kontrastują z delikatnymi, zwiewnymi sukniami, misterne koronki kusicielsko odkrywają ciało, skórzane topy wydają się być stworzone dla silnych, pewnych siebie kobiet.

Maldoror zachwycił przerobieniem skórzanych kurtek na spódnicę i sukienkę, a także koronkową mini spódniczką i sukienką. Wszystkie projekty pięknie wykończone – drapowania, węzły, wiązania i asymetria. Całość choć różnorodna, bardzo spójna.

Ultra: Dlaczego Mary of Magdala?
Maldoror: Kolekcja łączy dwa sprzeczne elementy, rozwiązłość i czystość, wiec nic nie pasuje bardziej jak Maria Magdalena – Święta grzesznica.

Twoje kolekcje są bardzo niepowtarzalne, nie widać w nich wpływów innych projektantów. Czym się inspirujesz?
Właśnie nie inspiruje się, nie zbieram maniakalnie inspiracji, ścinków z gazet, to co robię jest już podświadomym wpływem rzeczy, które mnie interesują.

Czy twoje ubrania są dla każdej kobiety?
To raczej pytanie do każdej kobiety, nie do mnie. Ale raczej nie staram się zawężać grona klientów, myślę że przy odrobinie wysiłku i zastanowienia można w każdej kolekcji znaleźć ukryte ubrania na każdą okazje i nawet… o zgrozo casualowe.

I najważniejsze – czy każdy jest w stanie zrozumieć twoją pracę?
Trudno wymagać, żeby każdy modą się interesował, tak samo sztuką czy motoryzacją, nie tworzę z myślą o dostępności dla przeciętnej osoby, wiec też nikogo nie winię, jak nie rozumie tego co robię. Tworzę raczej w kontrze do kultury, więc myślę, że reakcja jest naturalna.

* * * * * * * * *

Grzegorz Matląg, the founder and creative power behind Maldoror Low Couture doesn’t really tailor the garments as much as he does reconstruct them out of what’s left over from ripping, cutting and deconstructing of preexisting forms of the materials. He ads the new quality to recycled fabrics by changing their shape and flow. The latest collection by Maldoror Low Couture brand, “Mary of Magdala”, combines the simplicity of cut and color palette with the eye catching, highly feminine, body-exposing elements. In the collection the leather  skirts, dresses and coats go by and along with the delicate, ethereal gowns, elaborate crochets  whisper promiscuously and leather tops seem to be a bold statement of strong femininity.

Especially stunning in this diverse but coherent collection are leather skirt and dress (re-invention of one leather jacket!) and crochet garments, all quality-finished.

Ultra: „Mary of Magdala“?
Maldoror: The collection is all about the contradiction of purity and promiscuity, what name woud be better than hers, the holy sinner’s?

Your collections are very unique, very different from what other designers offer. What inspires you?
Well, that’s the thing. I don’t get inspired by others easly,  do not collect magazine clips obsessively. What I do is a subconscious reflection of my other interests.

Your clothes, are they meant for every woman?
That question would be meant for the women rather, than for me. I’m trying not to narrow the spectrum of clientele, though. With just a bit of an effort one might find the clothes suitable for any occasion in every single one of my collections. Sometimes even…OMG… the casuals.

Ok, let’s get to the point: your work, is everyone and anyone capable of understanding it?
I wouldn’t expect everybody to have interest in fashion as well as I don’t expect them to be interested in art or motor sports, for example. I’m not trying to make my work intellectually uber-accessible, so I don’t blame anybody for not understanding, either. I believe I work my way against the mainstream of culture, so this sort of reaction seems pretty normal to me.

Translation: Joanna Obuchowicz – Beckwith


Zdjęcia: Karolina Słota

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *