Modowy karnawał trwa

Kolejny weekend trwa już sobie w najlepsze, ale my ciągle wspominamy poprzedni, który był dla nas czymś zbliżonym do wielkiej kumulacji, bo objęliśmy patronat nad dwiema imprezami. Pierwsza, piątkowa (czyli 14 stycznia) – to London Fashion Night w klubie Live! przy Mazowieckiej, Łorsoł, Połlend. Miał on sprawić, że przez jeden wieczór poczujemy się jak w Londynie. No i w zasadzie tak się poczuliśmy – bo była i czerwona budka telefoniczna, i brytyjska muzyka, i dobre towarzystwo. Dziewczyny z Fashion Celebration wystylizowały kilka modelek, wykorzystując do tego celu ciuchy brytyjskich firm: Peacocks, Topshop, New Look, River Island. Cóż z tego, skoro wentylacja w klubie działa tak, jakby nie działała. Zapach (???) papierosów wdzierał się wszędzie, nie oszczędzając strefy wolnej od dymu. Obejrzeliśmy pierwszy pokaz i zwinęliśmy się po nim szybko. Odespaliśmy tańce połamańce, wypraliśmy ciuchy i ruszyliśmy na podbój kolejnej imprezy…

London Fashion NightCentralny Basen Artystyczny w sobotni wieczór gościł pierwszą edycję Dive Into Fashion. O ile London Fashion Night zdefiniowałabym jako imprezę z kilkoma pokazami, o tyle Dive Into Fashion odebrałam jak pokazy z niewielkim dodatkiem imprezy. I zupełnie mi to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Tym razem nie terroryzowali nas też nałogowcy, za to my doprowadziliśmy do zakłopotania obsługę baru, stanowczo domagając się drinków bezalkoholowych. Nie mogąc ich dostać, zadowoliliśmy się soczkiem. Cóż – nikt nie spodziewa się ani hiszpańskiej inkwizycji, ani ciężarnej żurnalistki… Ale wracając do samych pokazów – gośćmi, którzy prezentowali swoje This sign combination evokes the alliance between the gourmet and the aesthete! These two Venusian signs turn you into a perfect epicure! With your horoscope libra Ascendant, you come across as a friendly, sociable, and consensual person. modowe dokonania, byli: Monika Zajączkowska (pokaz kostiumów kąpielowych i bielizny), Sylwia Rochala (najnowsza kolekcja na wiosnę – lato 2011) i Maldoror (ze znaną już z łódzkiego Fashion Week kolekcją Mary of Magdala).
Z trójki zaproszonych projektantów w 100% zachwyciła mnie twórczość Moniki Zajączkowskiej. Na takie kostiumy kąpielowe zawsze czekałam – proste, wręcz ascetyczne w formie, bez żadnych idiotycznych ozdóbek, kropek, kratek, ciapek, kwiatków. Spokojne, cieliste, pięknie skrojone – czego chcieć więcej?

kostiumy - Monika ZajączkowskaKolekcja Sylwii Rochali podobała mi się mniej – ale nie ze względu na formę, bo ta była ciekawa. Uważam jednak, że prezentowania siedmiu czy ośmiu modeli i nazywanie tego kolekcją to pewne nadużycie. Jestem pewna, że można było przygotować więcej. Z tym większą niecierpliwością czekam na kolejne pokazy – i niech to będą zawsze tak udane rzeczy jak pierwsza, czerwona sukienka z elementami makramy. Nie tylko mi kojarzyła się ona ze świeżo rozwiniętym, idealnie czerwonym polnym makiem.sylwia rochala

Maldoror… cóż, tu nie będziemy do końca obiektywni, bo nie jest tajemnicą, że znamy się i lubimy. Lubimy też jego kolekcje – za spójność i konsekwencję. To wciąż ubrania do noszenia, ale sytuujące się gdzieś w środku drogi pomiędzy sztuką użytkową a sztuką przez duże S. Tylko dla odważnych, świadomych siebie konsumentów mody. Pokaz kolekcji Maldorora był najdłuższy, najbardziej widowiskowy i przemyślany. Szkoda tylko, że sam projektant przemknął za modelkami tak szybko, jakby chciał się za nimi schować.

maldororA następne imprezy? Już nam się szyją i kroją (nomen omen!). W końcu mamy w tym roku najdłuższy karnawał nowoczesnej Europy.
P.S Jeśli ktoś ma ochotę podejrzeć sobie filmy ze wszystkich pokazów (i nie tylko), to zapraszamy tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *