Nie byliśmy pierwsi

Przed nami nie było nikogo. To my wszystko zaczynamy. Rozkręcamy. Wymyślamy. Polska była krajem pogrążonym w niebycie w latach 50., 60., 70. czy 80. Fotografię dopiero co odkrywamy, moda polska też chyba zaczęła się kilka lat temu. Wcześniej nie było nic. Teraz jest już wszystko.

Czasami mam wrażenie, że tak właśnie myśli „większa połowa” fascynatów mody, fotografii i całego szeroko pojmowanego lifestyle’u w Polsce. I pewnie dla wielu może być to szokujące (zwłaszcza, jeśli jedyną ich ambicją jest bywać i robić sobie focie na iwencikach), ale moda polska nie powstała w 2005 roku. Tak samo z fotografią. Ale żeby się czegoś dowiedzieć, trzeba mieć świadomość, że nie istniejemy w oderwaniu od przeszłości. Trzeba przeczytać jakąś książkę. Chociaż jedną w roku. Zainteresować się tematem na poważnie, a nie na poziomie bywania i „modnych zakupów”.

I teraz taka uwaga – jeśli nie znacie takich postaci jak Tadeusz Rolke, Wojciech Plewiński, Zofia Nasierowska, Jadwiga Grabowska, Barbara Hoff, Jerzy Antkowiak czy Grażyna Hase to nie czytajcie dalej tego tekstu. Najwyraźniej nie interesujecie się MODĄ POLSKĄ. A ja właśnie o niej pisze.  Nie o bazarze próżności.

Dla tych jednak, którzy są modą polską prawdziwie zafascynowani i zainteresowani, to co napiszę dalej może być ciekawe. Możecie się, tak samo jak ja, podekscytować.

Przedwczoraj miałam niewątpliwą przyjemność i zaszczyt obserwować przy pracy Tadeusza Rolke. Zapytacie – to jeszcze mistrzowie dawnych lat robią sesje mody? Odpowiem tak – potrzeba kilku zapaleńców i dobry pomysł. I okazuje się, że można.

Sesja została zainicjowana przez Michała Borowika, który jest chyba najsławniejszym młodym kolekcjonerem sztuki na świecie i Michaela Hekmata, tworzącego (teraz już w pojedynkę) markę Blessus. Mamy więc dobry pomysł poparty wiedzą o sztuce, polskiej fotografii i historii oraz zdolnego projektanta. Do tego dodajmy pana Tadeusza Rolke oraz Lidię Popiel jako modelkę i wiecie co powstaje? Wyjątkowa sytuacja, wzruszająca, pełna profesjonalizmu, dobrej energii. Myślę o tym dziś i znów się wzruszam. Ale nie będę Was zanudzać emocjami. Powiem tylko, że sami się przekonacie, gdy zobaczycie kampanię wizerunkową Blessusa. Przekonacie się, że nie możemy się odciąć od tego co było, nie pamiętać o tym, nie wiedzieć, mieć to w tyle.

Jeśli chodzi o ubrania, to kapsułowa kolekcja Blessusa oczywiście broni się bez tego anturażu, jedynie wisząc na wieszaku. Ograniczona paleta barw, pozornie proste kroje, pieczołowite wykończenie, świetne jakościowo tkaniny i przestępne ceny. Przepraszam, że opisuję kolekcję w sposób, powiedziałabym komercyjny, ale uważam, że ubrania, które wiszą na wieszakach są smutne. Ktoś musi je kupić, a później nosić. Bo po to są tworzone. Kolekcja Blessusa może być przeznaczona dla dojrzałych kobiet, i choć ja nie czuję się straszliwie dojrzała (na przekór metryce) to zafascynowała mnie ta przemyślana prostota sylwetki, którą stworzył Michael, jego podejście do kobiecej figury i oczywiście to, że kolekcja utrzymana jest w moich ulubionych barwach – czerniach i szarościach (z małym, zgaszonym szafirowym wyjątkiem).

I jestem teraz te kilka dni później bogatsza o nowe doznania i znajomości. Moment rozmowy z Tadeuszem Rolke, to w jaki sposób projektant opowiadał mi o swojej kolekcji i w końcu obserwacja pracy mistrza i Lidii Popiel, która tak jak przystało na top modelkę, była super profesjonalna i po prostu emanowała klasą, której brakuje wielu paniom ze świecznika. Chciałabym więcej takich sytuacji. Wartościowych, a nie pustych. I oczywiście na sam koniec  – jesienią będę nosić przynajmniej jedną rzecz marki Blessus.

Na planie zdjęciowym sesji wizerunkowej marki Blessus było o wiele więcej osób zaangażowanych w ten projekt. Nie sposób wymienić wszystkich, dlatego napisze Wam tylko tyle – za stylizacjami stała Alicja Napiórkowska. I to by było na tyle.

Zdjęcie: Anna Hekmat

Info o projektancie: Michael Hekmat jest absolwentem prestiżowej Istituto Marangoni w Mediolanie, pracował dla Vivienne Westwood w Londynie, Proenza Schouler w Nowym Jorku i Giambattista Valli w Paryżu. Jest podwójnym laureatem włoskiej edycji Vogue Talents.
Projekt kolekcji: Michael Hekmat

13 komentarzy

  • Robyn napisał(a):

    Kiepski to pomysl i prawie tak słaby, jak „tworczosc” Blessus, kiedy o osiagnieciach marki pisze siostro, ciocia, mama czy kto tam. Przegladnelam wlasnie strone Pana Michaela (to nie jest Moda, żadna), skoro pracowal dla wielkich tego swiata, po co wracal na przedmiescia.

    • Ewa Kosz napisał(a):

      Mogę zapewnić, że nie jestem siostrą projektanta, ani jego ciocią (mam nadzieje, że przez długi czas jeszcze ciocią nie będę). Nie jesteśmy spokrewnieni, a poznaliśmy się personalnie dopiero przedwczoraj. Myślę, że roztropnie będzie poczekać i zobaczyć samą kolekcję, bo jak nadmieniłam w tekście, projektant rozstał się z współtworzącymi markę wcześniej projektantami i ta kolekcja jest jego i tylko jego autorstwa. Uwaga o przedmieściach – do tego się nie odniosę. Nie uważam, abyśmy się musieli ciągle porównywać z „wielkim światem mody”.

    • Jacek napisał(a):

      Ja też z rodziny nie jestem, mało tego – po raz pierwszy słyszę o Blessus a naprawdę BARDZO BARDZO MI SIĘ PODOBA!!!
      Moda na najwyższym światowym poziomie, a jednak Polska – i o to właśnie chodzi!
      Chyba już wiem, co kupię żonie pod choinkę! 🙂

  • Tomasz napisał(a):

    Dziwię się i Panu Rolke i Pani Lidii. No ale cóż, najwidoczniej na modzie się nie znają. Pokrzepia to, że w swoich dziedzinach są genialni.
    Pozdrawiam

    • Anna napisał(a):

      Panie Tomaszu, skąd w Panu tyle negatywnych emocji?
      Mnie się podoba!!!
      BRAWO! Super, że zarówno Lidia Popiel jak i Tadeusz Rolke wspomagają takie przedsięwzięcia!!!

    • Teresa G. napisał(a):

      A ja się dziwię, jak to jest, że w Polsce jest tylu „hejterów”???

      Czy nie można się cieszyć tym, że innym się po prostu udaje zrobić coś fajnego?!

      Pomysł dobry, zdjęcia ładne, moda extra. Nic dodać, nic ująć!

  • DżejDżej napisał(a):

    Co za pieniacz tak Was męczy przy okazji piątku? Rolke i młoda moda. Czemu nie? dajmy temu chociaż dojrzeć, chociaż pokazać się, zanim wydamy jakiś osąd, na który być może się nie zasłużyło. Owszem mam dystans do tego pomysłu, bo sam fotograf jest dla mnie autorytetem jeżeli chodzi o fotograficzne spojrzenie na świat i jeżeli widziałbym go w produkcji sesyjnych zdjęć, to nie dla polskich projektantów, nie dla polskich marek, ale dla światowej czołówki. Niemniej jednak z drugiej strony uważam, że moje podejście nie jest słuszne, bo tą/tę gloryfikacje przesłania idea łączenia czegoś nowego. Krytyków w tym kraju mamy więcej niż abonentów sieci komórkowych, bo na modzie zna się każdy, tak samo jak na sporcie kiedy zdobywamy medale. Prawda jest taka, że piątek jest piątek, frustracja jest frustracją, sztuka jest sztuką a biznes weryfikuje rynek. Więc może zamiast krytykować, łącznie z bezstronnością autorki tekstu, warto pomyśleć o tym co dziś ugotować na obiad. To chyba bardziej przyczyni się do zbawienia świata niż Wasze pitupitu. Peace. Jakub.

  • Klementyna napisał(a):

    Mnie się bardzo podoba!!!
    A Panowie, którzy się wcześniej wypowiedzieli – szkoda gadać.
    Chyba w tym naszym kraju jest już tak, że jak się robi coś innego, nowego, świeżego, a przede wszystkim DOBREGO – to napotyka się tylko i wyłącznie na przeszkody! Wielka szkoda, bo takimi bezsensownymi słowami krytyki i niezdrową zazdrością zabijacie pasję młodych zdolnych!

  • Januaria Mela napisał(a):

    Super! <3

  • Eva napisał(a):

    słabe 🙁

  • Tobiasz napisał(a):

    tyle szkół pokończył i te prestizowe nagrody pozdobywal, a taka kupe rzezbi.

  • J. napisał(a):

    Ultra, dziękuję bardzo za ten tekst. wzruszyłam się, bo to jest ta część mody, którą chciałabym widzieć wszędzie. te nazwiska. tych ludzi. to jest to co powinno inspirować polaków, którzy nazywają się pasjonatami mody. nie Rihanna, nie szafiarki, nie Zara. i chciałam tylko powiedzieć, że zajebiście zazdroszczę możliwości obserwowania pana Rolke przy pracy i tych emocji. a skoro takie nazwiska współpracują przy kampanii Blessusa, wierzę, że nie może to być zła kolekcja.

    • Mika napisał(a):

      Zgadzam się w 100%
      Nareszcie coś ciekawego na polskim rynku mody, a nie dżerseje, dzianina i t-shirt z nadrukiem!
      Brawo Blessus!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *