Not All Off / Fashion Philosophy Fashion Week Poland – część 3.

Sobota (9.11) obfitowała w znaczące wydarzenia, a rozpoczęła się dla mnie ostatnim tego dnia pokazem sceny Off, dość  rozczarowującą prezentacją marki Maldoror (ostatnio w wielu źródłach występującej już bez przydomka Low Couture). Po oszałamiająco 1Z0-312 exams pięknych kolekcjach zaprezentowanych w ramach 3-ciej i 4-tej edycji Fashion Philosophy Grzegorz Matląg pokazał serię wyłącznie czarnych giezł chomąt różnego rodzaju (w wersjach męskich nieco bardziej nawet nieforemnych niż w damskich), które sprawiały wrażenie niechlujności i braku dbałości o szczegół, w niczym nie przypominających wypracowanych i pomysłowych kreacji z kolekcji sprzed roku czy tej prezentowanej w Łodzi w maju 2011. W jednej z publikacji wręczanych widowni przeczytałam, że Grzegorz planuje całkowicie zaprzestać udziału w wydarzeniu Fashion Week Poland, zamierza poświęcić się podnoszeniu poziomu jakości wykonania własnych prac bardziej niż “wyrabianiu się” z kolejnymi kolekcjami co kilka miesięcy. Choć bardzo liczę na to, że będzie mi jeszcze dane obejrzeć twory tego wybitnie uzdolnionego projektanta – obawiam się, że dobrze mu to zrobi.

1Z0-402 exams title=”maloror” src=”http://ultrazurnal.pl/wp-content/uploads/2011/11/maloror-600×331.jpg” alt=”” width=”600″ height=”331″ />
Gorąco zrobiło się po pokazie marki Zuo Corp.  Zorientowana w aktualnym stanie rzeczy część widowni ( a stanowiła ona stale ponad połowę widowni, zakładając że tak zwana “prasa” była jakkolwiek zorientowana akurat na tej imprezie) dostrzegła bowiem niezawodnie inspirację ( graniczącą z plagiatem) aktualną kolekcją marki Louis Vuitton autorstwa Marca Jacobsa. Sylwetka, faktura materiałów (kropy i kropki), linia kołnierzyków, linia ramion, kształt staników, niemal wszystko. I wciąz była to kolekcja piękna, jedna z najlepiej wykonanych spośród tych, które przyszło nam oglądać w trakcie tego tygodnia mody polskiej. Marc byłby zachwycony czy wściekły? Oto jest pytanie.

Piękny i bezpretensjonalny pokaz marki Nenukko był chwilowym wytchnieniem.   Świetne surowce (gołym okiem wyławialna różnica), nieśpieszne przejście modeli po wybiegu i wciąż zacne drapowania i cięcia. Osobiście zostałam psychofanką (wyrażenie którego przed przyjazdem do Łodzi całkiem nie znałam, a które przypadło mi do gustu, jako że wyraża zachwyt w stopniu znajomym jedynie obsesjonatom podobnym do mnie) zestawu kombinezonu wykonanego z bardzo wyrafinowanej mieszanki bawełny z jedwabiem lub wiskozą (tego nie mogę być pewna) i swetrzyska boucle. Szlachetność tkanin i krojów uwiodła mnie w tej sporej ale skromnej w formie kolekcji.

Mimo, że “gwiazdami” tego dnia byli projektanci wystawiający swoje kolekcje jako ostatni: Łukasz Jemioł, Agnieszka Maciejak i duet Paprocki/Brzozowski ( świadczyła o tym obecność celebrytów wyrastających jak grzyby spod ziemi a także brak tlenu w kolejkach do wejścia)– chciałabym ostatnie słowo dotyczące soboty poświęcić świetnej kolekcji Joanny Klimas. Jeżeli ktokolwiek w Polsce zrozumiał trend stylizacji na lata 70-te była to właśnie ona, skromna osoba pracująca od lat na swoją pozycję na rynku polskiej mody. Za abosolutnie nieważny postanawiam uznać fakt, że kolekcja spłynęła na nas w pół roku później po podobnych autorstwa Miucii Prady i innych. Prostota i wielka dbałośc o jakość wykonania w połączeniu ze świetną, nieznaną dotąd w polskiej modzie paletą barw (szarość/granat/pomarańcz) sprawiła , że (jak zwykle) zachwyciłam się nowym obliczem Klimas.

 

 

adres domowy autorki: http://laexpress.pl/

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *