Punk is dead

Moment, w którym kupiłam upragnione rumuny pamiętam do dziś. Dla nie wtajemniczonych – rumuny to glany z gładkim protektorem, buty rumuńskiej armii. Pandora Charms UKTak samo jak pamiętam pierwszy kopniak od skina. Ale czy to ma dzisiaj jakiekolwiek znaczenie? Punk to bunt, to niezgoda na to co, nas otacza. A ktoś dzisiaj ma powód, aby się buntować? Patrzę na ludzi, którzy przyszli na pokaz Roberta Kupisza i zastanawiam się, co dla nich znaczy punk. Zwłaszcza polski punk. Czy punk to dla nich ramoneska i nażelowany irokez? Śmiem twierdzić, że dla większości to właśnie jest punk. Dodajmy jeszcze selfie z fuckiem i będzie to typowy obraz dzisiejszego anarchisty w polskim świecie mody. Kompletne pomieszanie pojęć. Anarchia skonfrontowana z bezrefleksyjnym konsumpcjonizmem staje się kolejnym pustym symbolem.

punk is dead...

 Nie rozumiem tych dosłownych inspiracji w kolekcjach Roberta Kupisza. I myślę, że jest to dość duży minus jego twórczości. Ale te rzeczy się sprzedają. Rynek się wypowiedział. Już widzę Natalię Siwiec w wersji anarchia, z agrafką w uchu. Co to ma wspólnego z polskim punkiem z lat 80.? Wg mojej skromnej oceny nic. Ale też ja urodziłam się za późno na ten prawdziwy punk i mój punk to typowy bunt młodej osoby, niezgoda na rodzący się nacjonalizm, konflikt z rodzicami itd.. Trochę jednak widziałam tej historii muzyki i samych okoliczności jej powstawania w tych latach. Mój ojciec jest perkusista i moje dzieciństwo to między innymi Jazz Club Rura we Wrocławiu i atmosfera totalnej niezgody na to co dookoła, plus rewelacyjna muzyka. A lata nastoletnie to między innymi bitwy międPandora Charms UKzy punkami a skinami. Nie mieści mi się w punku botoks i silikonowe cycki.

Oddzielając wizję od fonii, muszę przyznać, że muzycznie pokazy Roberta Kupisza to zazwyczaj jest ten element, który ściska moje gardło. I tak było wczoraj. Zwłaszcza, że nie udało mi się przebić do mojego „krzesełka”, więc w gruncie rzeczy pozostała mi tylko fonia – zobaczyłam jedynie fragmenty sylwetek z ostatniego możliwego miejsca pod ścianą, a jako, że wzrok totalnie nie ten, a i wzrost nie dopisuje… Sami rozumiecie. Najgorsze jest w tym to, że dla wielu celebryckich wydmuszek siedzących na tym pokazie TA muzyka nic nie znaczy. Śmieją się, bo jest ostro i niepokornie. Ale w głowach jest pustka. Bo nie znają kontekstu. Wystarczy im t-shirt z grafiką punka. Tyle. Ale jeśli wiecie o czym ja mówię, jeśli mnie rozumiecie to posłuchajcie:

 

 

 

 

 

 

 

I to by było na tyle.

PS.: DO ilustracji tekstu użyłam kadru z filmu „Zew wolności”. Warto zobaczyć. Choć nie ma tam ścianki. Żadnej.

PS 2.: Lista utworów z pokazu „Anarchy” kolekcji Roberta Kupisza: 1. Siekiera Misiowie Puszyści 2. Dezerter Wojna Głupców 3. Maanam O! 4. Maanam Szał Niebieskich Ciał 5. Republika Kombinat 6. Siekiera Ja stoję, ja tańczę,ja walczę 7. Chłopcy z Placu Broni Kocham Wolność 8. Tilt Dziwny dziwny czas

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *