Tydzień mody w Sztokholmie a styl skandynawski…

Czasy, kiedy  styl skandynawski kojarzył się jedynie ze swetrami w norweskie wzory należą do przeszłości. Wyglądać ” po skandynawsku” jest cool i młodzi modni na całym świecie podchwytują styl na szwedzki luz i minimalizm. Swoboda, prostota i wygoda, w połączeniu z intrygującym designem i niewymuszonym miejskim szykiem- to w dużym skrócie popularne wyobrażenie na temat stylu made in Sweden. Podczas Mercedes Benz Fashion Week w Sztokholmie miałam okazję przekonać się, ile ”stylu skandynawskiego” tak naprawdę można zobaczyć w kolekcjach szwedzkich projektantów

 

Po pierwsze: Styl Skandynawski = Minimalizm

Nie od dziś wiadomo, że Skandynawię cechuje przede wszystkim prostota i minimalizm. Typowy szwedzki projektant projektuje idealnie skrojone białe t-shirty, powłóczyste czarne kardigany bądź klasyczne błękitne jeansy.

Kolekcja debiutującej w tym roku Marii Nordström wydaje się co najmniej egzotycznym urozmaiceniem. Mroczne kreacje couture z piór, czarnych muszli, z jedwabnym trenem czy przerysowanymi pierzastymi rękawami, przywodzą raczej namyśl dokonania takich mistrzów sceny brytyjskiej jak Alexander McQueen. Powolny przemarsz modelek w cieniu ogromnego krzyża, intrygująca muzyka, odrealniony sceniczny makijaż, nawiązania do symboliki chrześcijańskiej-  wszystko to kreuje pełną napięcia atmosferę teatralnego spektaklu. Przepych tkanin i teatralna oprawa współgrają idealnie z nowoczesną formą: geometrycznymi wycięciami, krojem jedwabnych koszul, ciężkimi butami.  Nordström uprowadza skandynawską prostotę w mistyczne rejony. Pokazuje, że by zachować skandynawską klasę i chłód nie trzeba uciekać się do minimalizmu.

Maria  Nordström
 

Po drugie: Szwedzi noszą tylko czerń.

Upodobanie do eleganckiej czerni sprawia, że szwedzkie marki prezentują jednolity styl. Stworzenie zestawu z ubrań różnych firm jest prostsze niż montowanie mebli z Ikea. Pogrążeni w mrokach boleśnie długiej zimy mieszkańcy Sztokholmu preferują więc ciemne kreacje od Acne, Filippy K czy Tigers of Sweden.

Rzeczywiście, wymienieni projektanci co roku prezentują eleganckie, proste kolekcje w których dominuje czerń. Sztokholmskie ulice wiernie przyjmują nowe wersje czarnych kreacji. Jednak tegoroczny fashion week udowadnia, że sezon zimowy w Skandynawii nie musi oznaczać totalnego braku kolorów. Wiele młodych projektantów sięga po tak odważne barwy, jak karmazynowa czerwień, musztardowa żółć, ciemna zieleń czy złoto. Josefin Strid, obecna na pokazach dopiero drugi sezon,  zaprezentowała modę męską w odcieniach wina i bordo z miedzianymi dodatkami. Carin Wester umiejętnie połączyła delikatne beże, biel i złoto z miętą i musztardą. Lekkość i jasność kolekcji inspirowanej retro czarem francuskiego Bistro daleka jest od skojarzeń z mroczną i deszczową jesienią w Szwecji. Najbardziej kolorowy pokaz przygotował w tym roku Minimarket. Tematem show była magia, a oprócz zabawnych i uroczych stylizacji w ciepłych pomarańczach, żółciach, i zieleniach widzowie mieli okazję zobaczyć performance przygotowany przez słynną aktorkę Almodóvara- Rossy de Palma.

Carin Wester

Josefin Strid
 

Minimarket

Po trzecie: Szwedzka moda jest zawsze młoda, świeża, nieprzeciętna

Styl skandynawski osiągnął już status marki samej w sobie. Wszystko, co wychodzi spod ręki szwedzkich projektantów wydaje się czarować dziwnym urokiem i świeżością.

Zapewne wielu fanów skandynawskości skrzywiłoby się z niesmakiem zobaczywszy, że nie każda kolekcja na Sztokholmskim tygodniu mody przesiąknięta jest tym młodzieżowym duchem. Marki Busnel i Oscar Jacobson  swoją ofertę kierują z pewnością do innej grupy odbiorców. Kolekcja garniturów Oscar Jacobson bardziej niż trendy blogerów zaciekawi z pewnością eleganckich businessmanów z centralnej dzielnicy Sztokholmu Östermalm. Francusko- szwedzki Busnel w dzianinowe kostiumy i apaszki z logo niebezpiecznie przypominającym styl Luis Vuitton czy Hermes ubierze żony dyplomatów i starsze panie ze szwedzkiej socjety. I choć wielu zapewne nie zrozumie potrzeby pokazywania żakietów ze złotymi guzikami na fashion week, obecność tych marek udowadnia, że szwedzki rynek mody jest  duży i różnorodny.

Busnel i Oscar Jacobson

 

Na zakończenie: Wyjątki potwierdzające (?) regułę

Więc jak to właściwie jest z tym stylem skandynawskim? Skąd wzięło się wyobrażenie minimalistycznej czerni, hipsterskiego luzu i lekkiej mody ulicznej?

Spragnionym wysokiej zawartości Skandynawii w skandynawskiej modzie, polecam najnowsze projekty V Avenue Shoe Repair i Ubi Sunt. Znakiem charakterystycznym pierwszej marki jest wszechobecna czerń, skomplikowane geometryczne formy oraz doskonałe tradycyjne krawiectwo połączone z modą miejską. W sezonie jesien-zima 2012 V Avenue zainspirowało się  ultra nowoczesnymi maszynami, post punkową stylistyką i modą uliczną. Motocyklowe skóry, jedwabne sukienki i misternie skonstruowane płaszcze zmiksowane zostały z czapkami z daszkiem, wojskowymi plecakami czy ortalionowymi kurtkami. Całość doprawiła trójwymiarowa biżuteria autorstwa Alexandra Lervika.

Ubi Sunt natomiast pokazał kolekcję mody męskiej, która z łatwością zaadaptują bywalcy hipsterskiej dzielnicy Sofo, (Södermalm), ochrzczonej tak przez oczywiste skojarzenie z londyńskim odpowiednikiem. Proste kroje płaszczy, marynarek i spodni mają w sobie nowoczesną nonszalancję i elegancję retro. Sylwetki wyjęte prosto z deszczowych obrazów Muncha świetnie wtopią się w miejskie tło jesiennego Sztokholmu.

Stockholm Fashion Week dobiegł końca, pozostawiając modnym wyznawcom stylu skandynawskiego sporą dozę nowej inspiracji. Zagubieni w gąszczu szwedzkich trendów? Polecam powrót do nordyckich swetrów: zawsze modne a przede wszystkim idealne na skandynawskie mrozy.

 V Avenue Shoe Repair
 

 

Ubi Sunt
 

 

Tekst: Veronica Fraticelli, www.veronicafraticelli.blogspot.com
Zdjęcia: Kristian Löveberg, www.mercedesbenzfashionweek.se

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *