Wearrior

Wearso.organic od zawsze kojarzyło mi się z sukienkami worami. I nie ma w tym określeniu nic pejoratywnego. Kto jak nie ja i kilka moich koleżanek nie uwielbia worków. Miałyśmy kiedyś nawet taką sytuację w lekko lepszej, szwedzkiej sieciówce – wybierałyśmy z drugą admiratorką krojów luźnych symultanicznie obszerne wory, a towarzyszka naszych grzesznych przyjemności stanowczo powiedziała nam – Dziewczyny! Dosyć worów. No i niby prawda. Ale krój luźny jest kuszący i bardzo wygodny. A jeśli jeszcze tkanina jest umiejętnie skrojona, a konstrukcja odrobinę zdekonstruowana, to uważam, że kobieta wygląda w takim ubraniu dobrze i co więcej, korzystnie. A z drugiej strony to też taki komunikat – Mam w tyle Wasze obcisłości, bo nie muszę epatować swoją (idealną oczywiście) figurą, aby wydawać się interesująca.

A Wearso jakby na przekór, ale tylko pozornie, pokazuje nową kolekcję w której widać kontury sylwetki i to powiedziałabym, w bardzo odważny sposób. Projektantka, Ola Waś nie byłaby sobą, gdyby tych krojów luźnych nie zaproponowała, ale poza tym mamy mamy kroje przy ciele, wiele cięć w miejscach nieoczywistych i wszechobecna czerń. No i bohaterki. Prawdziwie wojownicze kobiety w sukienkach z mocno zarysowanymi ramionami, nieustępliwie kobiece, wyraziste. Bo kolekcję Wearrior trzeba odbierać w całości, czyli także ekscytując się zdjęciami prezentującymi kolekcję. Dlaczego ekscytować się? Nie wiem, czy muszę to tłumaczyć. Dla mnie wystarczy spojrzeć na te zdjęcia i wszystko jest jasne. Kobieta jest najważniejsza. Prawdziwa kobieta.

Sesję popełnili:

Zdjęcia: Zuza Krajewska
Modelki: Dorota Roqueplo, Natalia Wątroba, Daria Drożdż
Makijaż: Marianna Yurkiewicz
Włosy: Kacper Rączkowski
Scenografia: Anna Szczęsny
Stylizacja: Ola Waś
Asystent: Max Zieliński
Postprodukcja: Paweł Derkacz
Biżuteria: bro.kat
Studio: Pin – Up

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *